Aktualności

0

Powiatowi radni o decyzji zarządu o likwidacji oddziałów w sanockich liceach

 

Zofia Kordela-Borczyk: Te licea, to marka wypracowana przez lata ciężka pracą. To szkoły prestiżowe i z tradycją. Tam przede wszystkim uczy się pracowitości i systematyczności, bo poprzeczka podniesiona jest wysoko. Do tych szkół trafiają nagrody i tam są olimpijczycy. Takie szkoły powinno się wspierać, a nauczycielom pomagać w zdobywaniu stopni naukowych. Nie dziwi mnie protest i oburzenie nauczycieli. Uważam, że decyzję zarządu należy zaskarżyć do sądu administracyjnego, bo manipulacja faktami przy jej wydaniu jest przerażająca.

Bogdan Struś: Ostatnia sesja rady była puentą kuriozalnych działań zarządu na rzecz sanockiej oświaty. Likwidacja klas w sanockich liceach, to dyskredytowanie dwóch najlepszych sanockich szkół. Na pytanie: ”dlaczego zlikwidowano klasy w liceach”, starosta odpowiada: „to jest autonomiczna decyzja zarządu”, czy inna: „bo gdzieś cięcia musiały być”. Uważam, że takie stanowisko zarządu jest kuriozalne! Szkoły, bursy, internaty są wartością całego społeczeństwa, instytucjami powiatowego samorządu, a nie funkcjonują dla partykularnych celów „grup interesów”.

 

Tomasz Gankiewicz: Decyzję o zmniejszeniu naboru w I i II LO uważam zdecydowanie za błędną. Zabrzmi to jak polityczny prztyczek, jakich nie lubię, ale by oddać faktyczny stan rzeczy z przykrością stwierdzam że, oprócz demografii, naszą oświatę osłabia również nieudolna polityka zarządu. Są to krótkowzroczne posunięcia, bez kompleksowego przemyślenia, poczynając od likwidacji „budowlanki” i Bursy szkolnej, a kończąc na sprawie ogólniaków. Aż strach pomyśleć, jaki może być kolejny krok zarządu, który z jednej strony deklaruje chęć przyciągania do naszych szkół jak największej liczby uczniów, by po chwili administracyjnymi decyzjami osłabić placówki, będące magnesem wabiącym do nas młodzież.

 

Andrzej Chrobak: Na razie nie chce komentować decyzji zarządu. Uważam, że w tej sytuacji potrzebne są spokojne rozmowy bez podsycania wrogich nastrojów. Najgorsze co się może wydarzyć to usztywnienie stanowiska obu stron konfliktu.


Jerzy Zuba: Obecna sytuacja powiatowej oświaty drastycznie ogranicza pulę możliwych do podjęcia decyzji bardzo często sprowadzając je do konieczności wyboru mniejszego zła. Kwestię odpowiedzialności za taki stan rzeczy pozostawiam do oceny lokalnej opinii publicznej.  

 

Jan Jaślar: Absolwenci szkół gimnazjalnych bez ograniczeń i zgodnie ze swoimi zainteresowaniami powinni mieć dostęp do szkolnictwa na poziomie szkół średnich w najdogodniejszej dla nich lokalizacji. Szeroka oferta szkolnictwa uwzględniająca zapotrzebowania rynku pracy  może zahamować spadek naboru i redukcję oddziałów.

-->