Aktualności

0

Twoja rozrywka, ich cierpienie

SANOK. Ogólnopolska inicjatywa „NIE dla cyrków ze zwierzętami” także w Jaśle, Krośnie i Sanoku. Obrońcy zwierząt zbierają podpisy pod petycjami przeciwko wykorzystywaniu zwierząt w cyrkach i wynajmowaniu cyrkom miejskich terenów.

To kolejne miasta, które włączają się do ogólnopolskiej Kampanii Cyrk bez zwierząt. Akcja ma na celu oraz doprowadzenie do prawnego zakazu wykorzystywania zwierząt w cyrkach na terenie Polski.

W Krośnie, Jaśle i Sanoku jeszcze przez kilka tygodni można podpisać się pod petycją do włodarzy z apelem o zaprzestanie wynajmowaniu terenów miejskich cyrkom, które w swoich pokazach wykorzystują zwierzęta. Obrońcy praw zwierząt organizują też akcję protestacyjne wszędzie tam, gdzie pojawią się cyrki. W ostatnią niedzielę z transparentami w rękach pikietowali przed namiotem Cyrku Safari, który przyjechał do Sanoka.

„Twoja rozrywka, ich cierpienie”

Z transparentami w rękach, na których widniały m.in. hasła „Twoja rozrywka, ich cierpienie” oraz „Cyrk jest śmieszny? Nie dla zwierząt” grupa pikietujących stanęła naprzeciwko kasy, do której ustawiła się spora kolejka chętnych obejrzeć spektakl przygotowany przez Cyrk Safari. ­ Chodzi nam o to, aby cyrki były wolne od zwierząt. To nie jest dla nich miejsce. Praktycznie przez cały rok są w trasie, pokonują setki kilometrów zamknięte w małych klatkach, przez co są narażone na permanentny stres. To nie są dobre warunki życia ­ wyjaśnia Jolanta Tomasik, prezes Społecznego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Sanoku.

­ Ustęp 4 artykułu numer 17 ustawy o ochronie praw zwierząt mówi, że zabrania się zmuszania zwierząt do wykonywania czynności, które powodują ból lub są sprzeczne z ich naturą. Nikt nam nie wmówi, że zwierzęta w cyrkach uczone są sztuczek za pomocą smakołyków. Jeśli tak jest, to po co treserom bat? ­- pyta Tomasik.

Przy okazji uczestnicy pikiety zbierali podpisy pod petycją do burmistrza Sanoka w zakazująca wynajmowania terenów miejskich cyrkom. ­ Zwierzęta na pewno cierpią ucząc się tych wszystkich sztuczek. Jeśli ludzie chcą, to niech sami bawią w ten sposób publiczność. Uważam, że udział zwierząt w cyrkach powinien być całkowicie zakazany ­ powiedziała nam Maria Mackiewicz, która przyłączyła się do protestu i podpisała pod petycją do burmistrza.

Mimo, że z zakupu biletu nikt nie zrezygnował, a do pikietujących dołączyło niewiele osób, obrończynie praw zwierząt uważają, że takie akcje są potrzebne i nie zamierzają odpuszczać. ­Kropla drąży skałę. Może nie dziś, nie jutro, ale wierzymy, że przyjdzie dzień, kiedy w cyrkach nie będzie zwierząt ­ mówią.

„Nikt tu nie męczy zwierząt”

Daniel Słowik jest współwłaścicielem Cyrku Safari. Zawodowo z branżą związany jest od 26 lat. Fachu uczył się od ojca, który był treserem. Rocznie z cyrkiem daje 260 ponad dwugodzinnych spektakli w całej Polsce. ­ Z reguły na widowni mamy komplet. Tak też było w Sanoku. Protesty nie wpływają na frekwencję, ale zdarza się, że utrudniają nam wynajem terenu ­ mówi. Nie zgadza się argumentami obrońców praw zwierząt, którzy walcząc o zakaz wykorzystywania ich w cyrkach, powołują się na drastyczne sposoby tresury. ­ Ciężko mi słuchać o tym, że znęcamy się nad zwierzętami. U nas nikt nie skacze przez płonące obręcze, a do tresury używa się smakołyków, a nie bata, jak się powszechnie uważa -­ wyjaśnia Daniel Słowik. Drastyczne filmy, które można zobaczyć w internecie, zostały nagrane kilkadziesiąt lat temu m.in. w byłym Związku Radzieckim, nie mają nic wspólnego ze współczesnością ­ mówi współwłaściciel Cyrku Safari i dodaje. ­ To są nasze prywatne zwierzęta. Bardzo o nie dbamy. Nic nie ukrywamy, każdy może przyjść, zobaczyć i pogłaskać zwierzę ­ mówi i na dowód zaprasza nas za ogrodzenie do namiotu, w którym zwierzęta czekają na pokaz. Wśród nich są m.in. konie, osły, wielbłądy, zebra i alpaka. ­ Czy któreś z nich wyglądał na przestraszone czy bite? -­ pyta. -­ Urodziły się i od małego wychowują się u nas, są nam bliskie i nikt nie zrobiłby im krzywdy ­- zapewnia Dawid Słownik.

Występy zwierząt w cyrku normuje polskie i europejskie prawo. Każdy cyrk musi mieć zatwierdzony scenariusz występów zwierząt przez lekarza weterynarii, w którym opisuje się scenariusz spektaklu. Zwierzęta nie mogą wykonywać czynności, które są nienaturalne dla danego gatunku. W każdym mieście 7 dni przed przyjazdem właściciele cyrku muszą powiadomić powiatowego lekarza weterynarii o terminie i miejscu występów. Lekarze w każdej chwili mogą przyjść sprawdzić stan zwierząt. Raz na 30 dni taka kontrola jest obowiązkowa. Również pojazdy transportujące zwierzęta muszą być zgodnie z prawem odpowiednio przystosowane, a kierowcy muszą mieć odpowiednie kwalifikacje do przewozu zwierząt. Także prawem jest normowany czas transportu zwierząt.

Martyna Sokołowska

foto: Martyna Sokołowska

-->